W poniedziałek, 4 września na terenie kraju zabrzmiał pierwszy dzwonek oznaczający powrót dzieci do szkół. Część z nich, dopiero rozpoczęła naukę, pozostali kontynuują ją w dotychczasowej lub nowej placówce. Rozmawiamy z p. Lidią Krupą – dyrektorem SP nr 3 im. Łączniczek Armii Krajowej (dawnego gimnazjum) w Józefowie.

Jak wprowadzona reforma edukacji wpłynęła na funkcjonowanie i strukturę szkoły?

Szkoła bardzo się zmieniła - gimnazjum zostało przekształcone w Szkołę Podstawową nr 3. Pozostał patron – będziemy się nazywać SP nr 3 im. Łączniczek Armii Krajowej w Józefowie. Zwiększyła się liczba oddziałów. Obecnie posiadamy oddziały gimnazjalne: osiem drugich i dziewięć trzecich. Klas siódmych jest dziesięć, w tym jedna dwujęzyczna i jedna integracyjna, klas pierwszych – trzy. Reasumując mamy trzydzieści oddziałów, a dotychczas mieliśmy dwadzieścia pięć. Dzięki temu, że będzie dużo klas siódmych, szkoła nie musiała zwalniać nauczycieli. Zatrudniłam nawet dodatkową kadrę. Zdarzyło się, że kilku nauczycieli odeszło. Mieli inne plany zawodowe, jednak udało się znaleźć na ich miejsce następnych.

Jakie zmiany infrastruktury w szkole były konieczne, aby przystosować budynek do nowej roli?

Cały budynek został zbudowany i zaprojektowany dla potrzeb gimnazjum. Wprowadzenie maluszków wymusiło zmianę funkcjonalności niektórych sal lekcyjnych. Remont przeprowadziliśmy z myślą o zapewnieniu jak najlepszych warunków uczniom klas pierwszych. Specjalnie przygotowaliśmy dwie sale lekcyjne oraz dwa pomieszczenia na świetlicę. Spowodowało to trochę zagęszczenia: przenieśliśmy sale historyczne oraz techniki w inne miejsce. Dzięki temu przeobrażeniu dysponujemy wydzieloną przestrzenią dla uczniów klas pierwszych. Kupiliśmy niezbędne wyposażenie, w tym regulowane stoliki i krzesełka, sale są odnowione. Wkrótce zakupimy też tablice interaktywne do użytku przez uczniów klas pierwszych. Należy dodać, że szkoła dostosowała dla nowych uczniów toalety, dysponujemy też dwiema pracowniami komputerowymi, z których także będą korzystać pierwszaki. Wkrótce zakupimy kolejne pomoce dydaktyczne. Myślę, że doświadczenia, jakie przyniosła reforma są ciekawym wyzwaniem: wspólnie z dziećmi, rodzicami i nauczycielami będziemy budować nową szkolną wspólnotę. To może być niesamowicie integrującym i radosnym doświadczeniem.

Szkoła realizuje zajęcia z wychowania fizycznego na basenie?

Oczywiście, w ramach lekcji z WF-u pod nadzorem doświadczonych ratowników i nauczycieli. Basen jest za ścianą szkoły, co jest bardzo wygodne dla dzieci i nauczycieli oraz bezpieczne. A w temacie bezpieczeństwa w Józefowie to warto wspomnieć o nowych możliwościach dydaktycznych związanych z właśnie oddanym do użytku miasteczkiem ruchu drogowego. Uczniowie klas pierwszych będą realizować tam zajęcia z wychowania komunikacyjnego. To jest pomysł pana burmistrza, który z drobiazgową pieczołowitością zadbał o to, by dzieci przyswajały wiedzę z bezpieczeństwa ruchu drogowego.

Jakie zmiany wprowadziłaby Pani w oświacie i co sądzi Pani o reformie?

Od wielu lat pracuję w szkole, zatem doświadczyłam wielu reform Na pewno nie zgadzam się z opinią, że gimnazja to samo zło. Trudności w gimnazjach są, jednak nie znaczy to, że ich likwidacja spowoduje brak problemów w szkołach podstawowych. Zadaniem każdej szkoły jest radzenie sobie z różnymi problemami. Myślę, że warto mieć więcej zaufania do samorządu, który mógłby sobie stworzyć sieć szkół dostosowanych do istniejących lokalnych warunków Np. na terenie Józefowa korzystniej byłoby zostawić klasy I-VI czy I-V, w dotychczasowych budynkach szkół podstawowych a w budynku gimnazjum realizować zajęcia z uczniami starszymi. Nasza szkoła jest idealnie przygotowana: ma kompetentną kadrę, profesjonalne pracownie. W tej chwili przystosowuję szkołę dla maluszków, z kolei SP 1 i SP 2 będą musiały inwestować w pracownie przedmiotowe. To kolejny wydatek dla miasta. Szkoda. Nie wszystko da się sterować centralnie. Gdyby było więcej swobody w decyzjach dla miast i gmin, byłyby mniejsze koszty.

Jak długo pracuje Pani jako dyrektor?

W tej szkole jako dyrektor trzeci rok. Wcześniej kierowałam zespołem szkół w Warszawie. Uczę matematyki i informatyki.

Jakie osiągnięcia szkoły uważa Pani za najważniejsze i dlaczego?

Bardzo zależy mi na nowoczesnych metodach pracy. Jedną z takich metod jest tutoring. To niezwykły sposób indywidualnej pracy, który rozwija potencjał uczniów i motywuje do samodzielnej pracy. Dwóch nauczycieli jest już po kursie tutorskim pierwszego i drugiego stopnia. Tutoring wprowadzamy stopniowo, a moim marzeniem jest, aby indywidualną opieką wychowawczą i naukową objąć wszystkich uczniów. To jednak duże koszty, które na razie przekraczają nasze możliwości. Następna ważna kwestia to kształcenie wyprzedzające – to metoda, którą realizujemy we współpracy z profesorem Stanisławem Dylakiem z Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu. Ważne jest także ocenianie kształtujące, które jest stosowane przez wszystkich nauczycieli. Ponadto dla bardzo zdolnych uczniów szkoła prowadzi indywidualny tok nauczania. Naszą pracę wspieramy technologiami informacyjno-komunikacyjnymi (TIK) Poza dziennikiem elektronicznym pracujemy na platformach edukacyjnych. Prawie dwustu uczniów naszej szkoły to wolontariusze . W ciągu roku biorą oni udział w około sześćdziesięciu różnych akcjach. Nasi uczniowie osiągają sukcesy w wielu konkursach oraz uzyskują bardzo dobre wyniki na egzaminie gimnazjalnym. Nasze nowoczesne metody zostały dostrzeżone i znaleźliśmy się w ogólnopolskim finale konkursu o Laur Mistrza Nowoczesnej Edukacji.

Szkoła organizuje wymiany językowe i pozalekcyjne koła zainteresowań?

Oczywiście. Nasza kadra pedagogiczna odznacza się interdyscyplinarną wiedzą i kreatywnością. Organizujemy wymiany międzynarodowe ze szkołą niemiecką i dwiema szkołami hiszpańskimi. Oprócz tego, realizujemy projekty, w których młodzież doskonali umiejętności językowe. Dzięki wspaniałej kadrze nauczycieli nasza młodzież może wyjeżdżać na „zielone” i „białe” szkoły, pływać żaglowcem Pogoria po ciepłych i zimnach morzach Europy, zwiedzać miasta Polski na rolkach, uprawiać sport, tańczyć, brać udział w zajęciach koła teatralnego i wielu innych. Organizujemy także wiele konkursów w tym kilka powiatowych

Będzie Pani brakować klas gimnazjalnych?

Tak. Gimnazja wypracowały metody pracy z młodzieżą „w trudnym wieku” . Stworzyły wspaniałe zespoły nauczycieli. Teraz ten kapitał społeczny nie będzie w pełni wykorzystany. Szkoda. Przed nami nowe wyzwania, więc patrzmy w przyszłość. Damy radę. Jak zawsze.

Jakie ma Pani marzenie jako dyrektor szkoły?

Żeby wszystko się udało. Zależy mi na bezpieczeństwie, zadowoleniu dzieci i młodzieży i ich zapale do nauki. Ważne, by chodziły z ochotą do szkoły. Zależy mi także na dobrej współpracy z rodzicami i dobrej atmosferze w gronie pedagogicznym.

Co jest trudne w pracy dyrektora szkoły?

Gdy myślimy pozytywnie to nic nie jest trudne. Trudności pokonujemy, bo wiemy, że w centrum szkoły jest uczeń dla którego pracujemy i jego kształtujemy. A poza tym praca w szkole jest interesująca i twórcza. To moje życie.

Dziękuję za rozmowę.

Rozmawiała Marta Hoffmann

fot. Archiwum Lidii Krupy i Marta Hoffmann