Minister środowiska Henryk Kowalczyk zapowiedział, że od początku września, za każdą torbę foliową, będzie obowiązkowa opłata w wysokości 25 groszy. Nie będzie to dotyczyło tylko popularnych zrywek. Jednym z głównych powodów jest obchodzenie przepisów przez sklepy, które wydawały klientom torby nieobjęte opłatą recyklingową.

Nowe przepisy dotyczące opłaty za torebki foliowe

Szef resortu środowiska w "Jedynce" Polskiego Radia stwierdził, że przepisy ustawy "foliówkowej", które obowiązywały od 1 stycznia 2018 roku, były ignorowane przez przedsiębiorców. Wprowadzali na rynek grubsze torby, które były bezpłatne. W ten sposób ustawa była po prostu nieadekwatna do rzeczywistości, a obchodzenie jej było tak nagminne, że konieczne jest wprowadzenie nowych przepisów. W dodatku, nijak miało się to do motywów ekologicznych, na których tak zależało rządowi. Właśnie stąd nowa ustawa, która precyzuje, że od 1 września za każdą torbę foliową w sklepie, oprócz zrywek, czyli bardzo cienkich torebek do owijania żywności, konieczna będzie opłata w wysokości 25 groszy. -Mam nadzieję, że ta zmiana sprawi, że powoli będziemy odchodzić od używania foliówek – dodał szef resortu środowiska. 

Zmiana prawa a ograniczenie używania torebek foliowych

Sieci handlowe nagminnie obchodziły ustawę poprzez wydawanie klientom torby powyżej 50 mikrometrów. Takie torby nieobjęte są opłatą recyklingową. W ten sposób do budżetu trafiało zdecydowanie mniej pieniędzy, niż przewidywano. Nowa ustawa, która ma wejść w życie od września, ma generować jeszcze w tym roku 63 mln zł do budżetu. W 2020 roku będzie to już około 1,4 mld zł. Nie dość, że zarobek będzie większy, spowoduje to również ograniczenie używania foliówek, przez mieszkańców Polski nawet dwukrotnie.