Projekt budowy odcinka obwodnicy Warszawy przez powiat otwocki w obecnym kształcie już zyskał przeciwników. Ale gdy przyjrzymy się już istniejącym trasom, nasza okolica zmienia się w puzzle. Obszar podzielony w ten sposób może być o wiele łatwiejszy w dalszym niszczeniu: będzie można niemalże bez przeszkód wycinać lasy po kawałku i po kawałku degradować środowisko.

W ubiegłym tygodniu poinformowaliśmy o przemilczanym przez wszystkie władze lokalne (oprócz wójta Wiązowny) wydarzeniu związanym z autostradą – obwodnicą Warszawy. Było to pokazanie przez GDDKiA planowanego przebiegu trasy. W zeszłym roku już sam pomysł przecięcia nią kilku miejscowości, m.in. Glinek, spotkał się z głośnym sprzeciwem. Swój sprzeciw oprócz burmistrza Karczewa, Michała Rudzkiego, deklarował również pochodzący z Karczewa poseł na sejm RP Dariusz Olszewski. Twierdził, że nie pozwoli na podziały miejscowości, czy wręcz powiatu. Niestety na zeszłorocznych deklaracjach się skończyło.

Gdy w dniach 25-27 stycznia 2021 roku GDDKiA prezentowało przebieg trasy, starostwo powiatu otwockiego milczało, nie informując o tym mieszkańców, jakby było to absolutnie nieistotne. (Wielu internautów o videokonferencji dowiedziało się dopiero z Halootwock). Nie podjęto też żadnych działań poza „zadawaniem pytań”. Czy urzędnicy  starostwa byli przygotowani i jakie są rezultaty wideokonferencji? Póki co, tak samo jak i przed telekonferencją, absolutna cisza. Kiedy więc władze powiatu poinformują mieszkańców o działaniach?


Puzzle, a nie powiat
Mapa, którą przedstawiamy jest na tyle dokładna, na ile pozwoliła (nie)dokładność planów GDDKiA, map Google oraz planów Samorządu Województwa Mazowieckiego. Co na niej widzimy? Obszar Mazowieckiego Parku Krajobrazowego, Nadwiślański Obszar Chronionego Krajobrazu (w konsultacjach) oraz istniejące już dwie drogi – 50 i S17 oraz planowaną trasę obwodnicy. Na takim planie widać dopiero, że Celestynów zostanie osaczony, Glinki – bronione przez posła Olszewskiego rok temu – staną się nieistotną przeszkodą na trasie obwodnicy, niewiadomy do końca jest przebieg od Glinek do granic Mazowieckiego Parku Krajobrazowego (niedokładność planów GDDKiA) – czy obwodnica wykorzysta część „50”, czy część terenów zostanie uwięziona między dwiema drogami. Podobnie Celestynów – zostanie odgrodzony od reszty powiatu z każdej strony, trasa przetnie Starą Wieś i Wolę Ducką… Bagno Całowanie z powodu naprawdę bliskiego sąsiedztwa obwodnicy może „umrzeć”. A może GDDKiA zrobi tam przydrożne mini zoo? Zginą też „Bunkry”, albo staną się przystankiem na wojskową grochówkę lub skansenem, jeśli Hubert Trzepałka i jego stowarzyszenie zdecydują się na zmianę owoców swojej wieloletniej pracy w przydrożną knajpę czy militarne „hobbitowo”. Czy lokalne biznesy skupione wokół „50” stracą podobnie jak te na odcinku „17” między Wolą Ducką a Kołbielą? To równie prawdopodobne. Wypoczynkowe Kopki przestaną być zieloną oazą… Skończą się ciche trasy dla pieszych wycieczkowiczów czy dla rowerzystów. 5-kilometrowy pas wpływu takiej autostrady na otoczenie – to mówi samo za siebie; całodobowy huk, przecinające okolicę smugi reflektorów, miliony metrów sześciennych smrodu… Droga, której jedyną rolą wydaje się być połączenie nieistniejącego Centralnego Portu Lotniczego z Toruniem oraz zniszczenie wszystkiego w swojej okolicy, wygląda jak celowy plan działania na szkodę społeczności lokalnych. Co ciekawe, olbrzymi węzeł w Kołbieli pozostanie niewykorzystany w stopniu, na jaki został zaplanowany, za to zniknąć między pasami autostrady może Wola Ducka i Wola Karczewska.

Da się inaczej?
Mieszkańcy powiatu, nie jego władze, zaproponowali, żeby obwodnica przeszła trasą drogi 50. Ale taniej, a właściwie zyskowniej jest wyciąć lasy i sprzedać drewno, niż wykupywać grunty od właścicieli prywatnych, płacić odszkodowania przedsiębiorcom, blokować trasę tranzytową. Tak po części wynika z tłumaczeń GDDKiA. Co do ostatniego – blokowania „pięćdziesiątki” – ciężko się zgodzić. Najlepszym przykładem jest trasa Warszawa – Białystok. Owszem, były utrudnienia, ale nie było blokady, co więcej, to nie całkowita przebudowa prawie 150 kilometrów drogi a 50 kilometrów. Dlaczego więc GDDKiA chce koniecznie kolejnej trasy, o z planowanym natężeniem ruchu ok. 50 tys. pojazdów dziennie, zamiast rozbudować już istniejącą infrastrukturę?

Czekamy na wasze komentarze, ale przede wszystkim – czekamy na wyjaśnienia od Starostwa Powiatu Otwockiego. Przypomnijmy paniom i panom radnym oraz zarządowi Starostwa – jesteście tu dla mieszkańców, a nie, żeby decydować za mieszkańców. Taka drobna różnica. Teraz macie okazję się wykazać prawdziwym działaniem!