W środę po południu w rzece Świder na wysokości Mlądza, przypadkowy przechodzień odkrył makabrycznego odkrycia - w wodzie znajdowały się zwłoki mężczyzny. W miejscu, gdzie doszło do ujawnienia ciała, pojawili się strażacy, policjanci, przyjechał również prokurator.

Zgłoszenie dotyczące zwłok wpłynęło do otwockiej policji w środę 20 lipca około godz. 19. Wkrótce nad rzekę wysłano grupę dochodzeniowo-śledczą z Komendy Powiatowej Policji w Otwocku. Ta dokonała oględzin i zabezpieczyła teren.
Zwłoki należały do mężczyzny i prawdopodobnie od dłuższego czasu rozkładały się w wodzie. Mundurowi ustalają tożsamość znalezionej osoby.

Nieoficjalnie dowiedzieliśmy się, że odnalezione zwłoki łączą się ze sprawą zaginięcia 6 dni wcześniej 31-letniego mieszkańca Mlądza. Podczas oględzin dokonanych przez rodzinę poszukiwanego mężczyzny, udało się ustalić, że garderoba jaką posiadał na sobie topielec, odpowiada tej którą mógłby mieć ich członek rodziny w chwili zaginięcia. Nie jest to jednak informacja wiążąca dla prokuratury i zarządzono sekcje zwłok. Ta nie tylko pozwoli na ustalenie danych personalnych poprzez DNA ale też, jaka była przyczyna zgonu denata.