Księżycowy krajobraz i niebezpieczny przejazd

Przebudowa węzła w Wólce Mlądzkiej z S17 trwa. Z jednej strony to dobrze, bo każdego dnia widać postęp prac, z drugiej – tymczasowe rozwiązanie „skrzyżowania” stwarza niebezpieczeństwa, jakich nie było przy „starym” skrzyżowaniu. Dla przypomnienia: wcześniej było to właśnie po prostu skrzyżowanie ze światłami. Teraz powstaje wiadukt, mający zapewnić wygodne wjazdy i zjazdy z trasy, ułatwiające ruch pojazdów i pieszych, jednak na tym etapie….

Co widać na zdjęciach, objazd budowy poprowadzony jest (od strony SP 8) łukiem w prawo, gdzie droga lokalna łączy się z biegnącą w linii prostej S17. Ten odcinek S17 jest prosty jak strzała i jak strzały pędzą tam w obu kierunkach auta. Zrezygnowano z jakichkolwiek świateł, przy skrzyżowaniu drogi od Wólki stoi po prostu znak STOP… i stoją samochody. Nawet w południe tworzą się kolejki aut, bo ciężko włączyć się do ruchu nawet samochodom skręcającym w prawo, w kierunku na Kołbiel, a co dopiero tym, które chcą przejechać dalej prosto czy w lewo. Nie dość, że stwarza to utrudnienia w ruchu, to dodatkowo wywołuje niebezpieczne sytuacje, które – podobnie, jak to miało miejsce w Wiązownie, mogą doprowadzić do kolizji, gdy np. pojazd włączający się do ruchu „nie zdąży” przed pędzącym S17 innym autem.


-Codziennie rano jest tu sznurek samochodów od kościoła, albo i lepiej, każdemu spieszy się do pracy, ale wszyscy stoją. Jak komuś za bardzo się pospieszy na skrzyżowaniu, lepiej nie myśleć. Prowadzę warsztat samochodowy, ale wolę naprawiać mechanikę aut, niż skutki mogących zdarzyć się wypadków – komentuje właściciel pobliskiego warsztatu.


Na przejeździe Świerk – Wola Karczewska – dotąd bardzo niebezpiecznym – projekt wymusił wprowadzenie łuku na S17 pod planowanym i wykonywanym wiaduktem, więc nie mamy już długiej prostej a samochody zwalniają, dzięki temu przejazd, mimo braku sygnalizacji, siłą rzeczy stał się bezpieczniejszy.


Czy i kiedy doczekamy się wprowadzenia sygnalizacji świetlnej lub innej, bezpieczniejszej organizacji ruchu w Wólce Mlądzkiej? Czy znów dopiero po wypadku, czy może firma prowadząca prace przebudowy wcześniej pomyśli o kierowcach i pieszych? Tego nie wie nikt.