Zespół specjalistów z Łomży, pracuje nad drewnianymi elementami starego pensjonatu, które udało się odzyskać. W przyszłości zostaną one wykorzystane podczas stawiania obiektu na nowo

Mieszkańcy Otwocka nadal nie wierzą w to, co dzieje się na terenie dawnego pensjonatu Abrama Gurewicza u zbiegu ulic Filipowicza i Armii Krajowej. W obiegowej opinii otwocczan, budynek który został rozebrany już nigdy nie wróci na swoje miejsce. Ale jak donosi Wiktor Lach – Społeczny Konserwator Zabytków, wszystko jest w porządku. Właśnie trwają renowacja elementów, które przez lata nie uległy zniszczeniu. -W pracowni konserwatorskiej w Łomży trwają prace nad oczyszczeniem szalunku, ornamentów oraz elemendtów metalowych stolarki okiennej. Spod killku warstw farby wyłania się piękny rysunek sosnowych desek, obchodzących w tym roku 110 "urodziny" oraz wyjątkowy urok mosiężnych elementów zawrotnic.

Cała wykonywana praca, polega na oczyszczaniu mechanicznym farby na ponad stuletnich deskach, które jak się okazało są w całkiem niezłym stanie. Z wiekiem, rysunek drewna stał się bardziej wyrazisty. Sama powierzchnia nie jest oczyszczana na gładko, faktura deski odpowiada więc usłojeniu, dzięki czemu spod warstwy farby będzie widoczny rysunek drewna.

Niestety projektanci musieli zrezygnować z zastosowania farby laserunkowej czyli transparentnej ze względu na to, że na nowym drewnie widoczne byłyby wykwity żywicy. A próby malarskie nie dawały pożądanego efektu. Wszystkie odzyskane elementy zostały już także zaimpregnowane przeciw ogniowo i zabezpieczone przed czynkiami biologicznymi. Uszkodzone wieloletnim brakiem konserwacji i zwichrowane elementy ozdobne będą przycinane wzdłuż pęknięć i szlifowane, a następnie klejone przy pomocy kołków.

W najbliższy poniedziałek Wojewódzki Konserwator Zabytków ma zaakceptować przyszłą kolorystykę budynku.

ML/Fot. CCC