W ostatnim czasie na stacji PKP w Otwocku pojawił się spory problem w związku z modernizacją torów i powstaniem czwartego peronu. Dostać mandat czy spóźnić się na pociąg – taki dylemat ma nie jeden użytkownik kolei.

Peron czwarty powstał z powodu zamknięcia dwóch innych peronów. Można się do niego dostać wyłącznie przez przejście od strony ulicy Warszawskiej. Podróżujący, którzy idą na stację od strony ulicy Orlej bądź dworca, aby dotrzeć do ostatniej platformy, muszą przejść cały trzeci peron. Zajmuje im to wówczas sporo czasu. Paradoksalnie, w gorszej sytuacji są jednak ci, którzy idą od strony ul. Warszawskiej, czy Czaplickiego. Najpierw muszą przejść cały peron, aby zakupić bilet w kasie, a następnie pokonać tę samą trasę, aby dostać się na peron czwarty. Teraz nie wystarczy przyjść na stację 5 minut przed odjazdem pociągu, trzeba to zrobić znacznie wcześniej – z około 15-minutowym wyprzedzeniem. Ani na stronie ZTM, ani na stronie rozklad-pkp.pl nie ma informacji z którego peronu odjeżdża dany pociąg, co dodatkowo utrudnia całą sprawę.


Nie wszyscy przestrzegają zasady obecnie panującej na stacji. Część podróżnych, żeby dostać się na peron czwarty i nie tracić tyle czasu przechodzi przez tory w miejscu niedozwolonym. Pod peronem został nawet ustawiony kamień, aby łatwiej dostać się na górę. Taka sytuacja może się skończyć złamaną nogą, czy ręką któregoś z użytkowników kolei, a także mandatem w wysokości 100 zł. -Przy nielegalnym przejściu często stoi Straż Ochrony Kolei. Nie raz widziałam, jak wlepia mandat komuś, kto chce dostać się na czwarty peron. Według mnie jest to niesprawiedliwe - komentuje mieszkanka Otwocka, która zgłosiła do naszej redakcji powstały problem. -To nie powinno być tak, że za utrudnienia, jakie powoduje PKP i firma BUDIMEX obciążani są mieszkańcy. Według mnie, przejście, które aktualnie jest niedozwolone powinno zostać udostępnione podróżnym. Gdyby został tam wylany beton, tak jak zostało to zrobione po drugiej stronie – od strony ulicy Orlej, a strażnicy zostaliby poinstruowani, aby nie wlepiać mandatów, byłoby po problemie - tłumaczy.

Być może powyższe wskazówki, a także działania mieszkańców w tej sprawie pomogą w rozwiązaniu tego doskwierającego problemu. Fakty są jednak takie, że wielu podróżnych zdążyło już otrzymać surowy mandat od straży, wielu też spóźniło się na pociąg do pracy, szkoły czy na ważne spotkanie.