Mieszcząca się w Józefowie restauracja Cztery Kontynenty, w której wcześniej mieściło się BAKU - doszczętnie spłonęła dziś w nocy

Restauracja Cztery Kontynenty, położona przy drodze Warszawa-Otwock, tuż u zbiegu ulic: Piłsudskiego i Długiej stanowiła ciekawą alternatywę gastronomiczną dla restauracji warszawskich. Lokal łatwo było zauważyć. Drewniana chata, do której prowadzi niewielkie podwórze – parking z zagospodarowanym z boku domu miejscem na letni posiłek i mały plac zabaw dla dzieci. Wszyscy z zaciekawieniem spoglądali na okazały drewniany budynek w którym wcześniej mieściła się azerska restauracja Baku. Do dziś...

Pożar w środku nocy
Tuż przed godzina 3 w nocy, dyżurny Komendy Powiatowej Straży Pożarnej w Otwocku, otrzymał zgłoszenie o pożarze przy ul. Piłsudskiego w Józefowie. Na miejsce zostały wysłane pierwsze jednostki.

Na miejscu okazało się że płonie restauracja a wraz z nią przylegający do niej budynek mieszkalny. Na miejsce wzywano kolejne jednostki bowiem popularna restauracja w zakopiańskim stylu prawie w całości była zbudowana z drewnianych beli.
- Chociaż część mieszkalną udało się w części uratować, o tyle restauracja spłonęła prawie całkowicie – mówią strażacy, którzy kilka godzin dogaszali pogorzelisko i rozbierali to co zostało z budynku.

Z żywiołem walczyło 12 zastępów straży pożarnej (7 jednostek  PPSP i 5 OSP) czyli 44 strażaków. Woda do akcji gaśniczej była dowożona cysternami, a także pobierana z hydrantów, które znajdowały się niedaleko zabudowań.
- Pomagali nam strażacy-ochotnicy z pobliskich jednostek - informuje Krzysztof Tuszowski, rzecznik  PPSP. - Niestety szybko rozprzestrzeniający się pożar, który najprawdopodobniej pojawił się od strony kuchni i kotłowni, strawił błyskawicznie część restauracyjną, nie było szans, aby budynek uratować. Tam wszystko była z drewna – dodaje Tuszowski.  Niestety, pomimo heroicznej pracy strażaków, niewiele zostało z pięknej restauracji.

Przyczyna pożaru?
Co się wydarzyło w restauracji? - Wszystko wskazuje na to, że najbardziej ucierpiała kuchnia i kotłownia, to tam najprawdopodobniej pojawił się ogień, który szybko przedostał się na pozostałe pomieszczenia. Policja prowadzi w tej sprawie dochodzenie ale najbardziej wiążąca będzie ekspertyzę biegłego z zakresy pożarnictwa, dopiero wówczas będziemy wiedzieli, co się tam wydarzyło.

FK

Foto/OSP Świdry Małe