Więcej patroli policji w okolicach szkół, a rano i popołudniu przy samych wejściach na teren placówek oświatowych to nie efekt „pandemii”, ale coroczna akcja prewencyjna. O rodzicach, dzieciach i ich zachowaniu, tym wokół szkoły i tym, co robią poza szkołą – rozmawiamy z funkcjonariuszami otwockiej policji.

Jak każdego roku wraz z nadejściem września rusza ogólnopolska akcja prewencyjna „Bezpieczna droga do szkoły”. W tym czasie obserwujemy wzrost natężenia ruchu drogowego w rejonie szkół. W związku z niebezpieczeństwami, jakie mogą zagrażać najmłodszym, otwoccy policjanci będą aktywnie angażować się w działania w rejonach szkół, prowadzić kontrole i akcje profilaktyczne.

 

Bezpieczna droga do szkoły

Corocznie, na początku roku szkolnego, odbywa się ogólnopolska akcja prewencyjna „Bezpieczna droga do szkoły”. Policjanci z Komendy Powiatowej Policji w Otwocku zawsze bardzo aktywnie włączają się w jej przygotowanie i realizację.

W tym czasie, funkcjonariusze drogówki będą prowadzić wzmożone kontrole na rzecz poprawy bezpieczeństwa dzieci i młodzieży. Będą mierzyć prędkość i zdecydowanie reagować na łamanie przepisów w rejonie szkoły, w tym wyprzedzanie na przejściach dla pieszych bądź też nieudzielanie pierwszeństwa pieszemu – uczniowi znajdującemu się na przejściu.

Szczególnym nadzorem mundurowi obejmą te placówki, w rejonie których jest największe natężenie ruchu. W wytypowanych miejscach, w godzinach porannych, będą wystawione posterunki Policji.

Pozostałe szkoły powiatu otwockiego, będą objęte doraźnymi kontrolami i działaniami profilaktycznymi. Policjanci z Wydziału Ruchu Drogowego będą wykorzystywać laserowe urządzenia pomiarowe rejestrujące prędkość i prowadzić badania trzeźwości. Ponadto będą sprawdzać sposób przewożenia dzieci i zwracać uwagę na właściwe wyposażenie rowerów.

Otwoccy policjanci, jak co roku, życzą „Bezpiecznej drogi do szkoły”. Ze swojej strony zapewniają, że będą egzekwować przestrzeganie prawa wobec tych, którzy będą łamać przepisy nie tylko drogowe, ale również te określające właściwy ład i porządek w rejonie szkoły.

 

Rozmowa z funkcjonariuszami Wydziału Ruchu Drogowego KPP w Otwocku:

Jak wygląda sytuacja w ciągu ostatnich dni?

Teraz już jest lepiej o tyle, że nie ma już aż takich korków i rodziców, którzy albo nie rozumieją, albo nie chcą się dostosować do nowego regulaminu funkcjonowania szkół. Ale to wyjątki. Owszem, zdarzało się, że jedno dziecko było odprowadzane do szkoły niemalże przez całą rodzinę, a wolno wyłącznie jednemu rodzicowi lub opiekunowi.

Pierwszy września – wasze spostrzeżenia?
Przede wszystkim – korki  w całym mieście i bałagan pod szkołami. Jakby wszyscy się zmówili, że dziecko należy do szkoły przywieźć samochodem, nawet jeśli mieszka kilkaset metrów dalej. Całe szczęście obyło się bez nerwowych sytuacji, choć zdarzało się, że musieliśmy kilka razy porozmawiać z co bardziej niefrasobliwymi.

Trochę zmienię temat – szkoła to jedno, poza szkołą dzieci zachowują się jak chcą. Dostaliśmy kilkukrotnie sygnały od czytelników dotyczące niewłaściwego zachowania młodzieży przy skateparku naprzeciw Komendy w Otwocku. Co na to policja?
Faktycznie – większa grupa młodzieży czy dzieci zawsze daje efekt w postaci chęci popisywania się czy grupowej odwagi. Dzieci robią wiele rzeczy w grupie, których nie robiłyby w pojedynkę. Czasem z chęci popisania się, potrzeby akceptacji, czy właśnie nagłego ataku „odwagi”. Tu w skateparku i okolicach to chyba z osiem patroli musiałoby cały czas wręcz pilnować, a to nie o to chodzi. Nie możemy też przesadzać, w zazwyczaj nie dzieje się tam nic złego, a jeśli, to zawsze można zgłosić do nas.

Tak, tylko – zazwyczaj, gdy dzieci rozrabiają, wszyscy winią szkołę albo policję…
My też jesteśmy rodzicami i też mamy swoje dzieci, które wychowujemy. I tu raczej powinno się kierować apel do rodziców. Szkoła kształtuje dzieci, policja czuwa i pomaga je chronić, ale to rodzice je wychowują. A ci często nie mają czasu. Dadzą siedmiolatkowi komórkę czy tablet, żeby mieć trochę spokoju, a dziecko żyje grami, portalami i jest w jakimś „matrixie”, kompletnie oderwane od rzeczywistości. Oglądając na stronach filmiki nagrywane przez nastolatków z ich wybrykami, wiele dzieci chce tak samo, bo niby będą fajniejsze. A potem mamy sytuacje, że grupka dziewięciolatków przy wejściu do bloku wyzywa staruszkę, która chce przejść…

To chyba nie działo się naprawdę?

Niestety – tak właśnie się zdarzyło, i to całkiem niedawno.

Jak takim przypadkom zapobiegać?
Wychowywać. Rozmawiać. Interesować się. Chociaż w tym całym zabieganiu wydaje się to trudne, ale jeśli to nie rodzice wychowają swoje dzieci, wychowa je ich otoczenie czy koledzy. A takie podwórkowe wychowanie to nie zawsze będzie „Oxford”.

Dziękujemy za rozmowę.


Tekst: A.C. / D.N. / A.W.
Foto: A.C.