Ferie w domach, przymusowe zamknięcie turystyki, a maski NA ZAWSZE? To nie smutny żart, ale rzeczywistość w wizji ministra Niedzielskiego.

Obostrzenia wcale nie będą zniesione!
Jeśli myśleliście, że wraz z otwarciem galerii przyjdzie odwilż w obostrzeniach to jesteście w błędzie. Minister Niedzielski mówi, że „zniesiono CZASOWO tylko to jedno obostrzenie. Reszta pozostaje w mocy”. Zniesienie obostrzenia tłumaczy spadkiem odnotowanych zakażeń. Ale to nie spadek zakażeń, a spadek wykonywanych testów. Za to, że spadek nastąpił wyłącznie dlatego, że zamiast ok. 80 tysięcy testów dziennie robi się jedynie ok. 50 tysięcy, minister obwinia lekarzy i samych potencjalnie chorych, którzy się nie  zgłaszają. Według niego rząd nie ma podstaw by mówić o manipulacjach, bo to nie rząd decyduje o zmniejszeniu ilości testów.

Ferie w domach, wątpliwy powrót do „dawnej” szkoły
To niepokoi każdego rodzica: dlaczego ferie w całym kraju w jednym czasie? Co potem ze szkołą? Choć głośno się o tym nie mówi, planowana jest kwarantanna narodowa.
Minister zdrowia potwierdził decyzję rządu dotyczącą wspólnego terminu ferii zimowych dla wszystkich województw. W okresie od 4 do 17 stycznia wszystkie dzieci mają zostać w domach, bo branża hotelarska również będzie odgórną decyzją zamknięta.
- Chcemy, żeby w ferie wszyscy zostali w domu, żebyśmy spędzili je wydłużając czas obostrzeń i izolacji, którą sami sobie narzuciliśmy. Żeby po 18 stycznia móc rozpocząć naukę - mówił minister.

Czy więc dzieci od 18 stycznia wrócą do szkół?
W najoptymistyczniejszym wariancie tak - odpowiedział Niedzielski i dodał, że są jeszcze dwa miesiące do podjęcia ostatecznej decyzji i sytuacja może się zmieni. A jakie są inne warianty oprócz „najoptymistyczniejszego”? Takie, że dzieci na bliżej nieokreślony czas po feriach zostaną w domach i kontynuowana będzie wyłącznie zdalna nauka.

Kiedy nasze życie wróci do normy?
- być może nigdy – mówi Niedzielski
i wspomina, że być może część obostrzeń zostanie zniesionych do lata. Tyle tylko, że w tej części nie ma maseczek.
- Maseczki być może definitywnie w ogóle nie znikną – mówi minister.