Do budżetu wróciło niesłusznie naliczone „Janosikowe”.

W zeszłym roku rozdmuchano w Karczewie „aferę janosikową” starając się błąd urzędnika przedstawić jako blamaż  burmistrza Michała Rudzkiego. Chociaż problem zgodnie z zapowiedzią rozwiązano, jednak części radnym i stronniczym obserwatorom z Otwocka ciągle to nie w smak.

Przypomnijmy, chodzi o pomyłkę, w której zamiast 5 milionów złotych dochodu gminy z tytułu podatków wykazano aż 50 milionów i taką deklarację złożono do Ministerstwa Finansów, w związku z czym gmina musiała odprowadzić wielomilionowe „janosikowe”. Pomyłkę skorygowano, jednak na dalsze działania, tj. zwrot olbrzymiej nadpłaty trzeba było poczekać. Zwrot miał nastąpić dopiero po podziale rezerwy subwencyjnej, a więc dopiero od 30 marca, ale protesty ze strony rady miasta zaczęły się już na początku stycznia 2020 roku.

-Kiedy można mówić o podziale rezerwy subwencyjnej, z której wypłacony został zwrot? Rezerwę można było podzielić dopiero wtedy, gdy została podpisana przez prezydenta i weszła w życie ustawa budżetowa, a miało to miejsce dopiero 30 marca tego roku. W związku z tym, wszystkie formalności załatwiliśmy w niecały miesiąc. W połowie kwietnia była jednoznaczna opinia Komisji Wspólnej Rządu i Samorządu Terytorialnego, a 30 kwietnia były już pieniądze na koncie gminy. Ustalenia w sprawie zwrotu „Janosikowego” były już uzgodnione w styczniu tego roku, czekaliśmy jedynie na to, by móc sformalizować tę procedurę - mówi burmistrz Karczewa, Michał Rudzki.

Gmina Karczew dzięki pomocy Związku Samorządów Polskich, otrzymała z Ministerstwa Finansów decyzje, na mocy której zwrócona zostanie jej niesłusznie naliczona kwota tzw. „janosikowego”. Ostateczna decyzja Ministra Finansów wynikała m.in. z jednoznacznej pozytywnej rekomendacji Komisji Wspólnej Rządu i Samorządu Terytorialnego dot. zwrotu niesłusznie wpłaconych środków.

Konieczność wpłaty Janosikowego przez samorząd Karczewa była konsekwencją tzw. oczywistej omyłki pisarskiej, która nie została również zauważona przez organy nadzoru finansowego, tj. Regionalną Izbę Obrachunkową. Burmistrz Karczewa Michał Rudzki informuje, że pierwsza transza zwróconej subwencji, tj. ponad 3,5 mln zł, jest już na koncie Gminy Karczew. W tej sprawie interweniował, zarówno w Ministerstwie Finansów jak i w Komisji Wspólnej Rządu i Samorządu Terytorialnego - Związek Samorządów Polskich.