Dlaczego w spółce w której brakuje pieniędzy od początku roku zatrudniono kilkanaście osób, a prezes zarabia 20 tys. zł?

Październikowa nadzwyczajna sesja rady miasta dotyczyła uchwalenia  „Wieloletniego Planu Rozwoju i Modernizacji Urządzeń Otwockiego Przedsiębiorstwa Wodociągów i Kanalizacji na lata 2019-2022.” Plan większością głosów przyjęto ale podczas dyskusji na światło dzienne wyszły szokujące informacje.

Na sesji nie pojawił się prezes OPWiK, dlatego wieloletni plan spółki nie został szczegółowo zaprezentowany. Prezydent Jarosław Margielski zaznaczył jedynie, że : -Jest to dokument kluczowy dla przedstawienia kalkulacji taryf, czyli cen wody i kanalizacji. Bez tego dokumentu nie jest możliwe skalkulowanie taryf, jesteśmy już w niedoczasie olbrzymim.

Dyskusja nad planem toczyła się tylko pomiędzy dwoma osobami tj. prezydentem Jarosławem Margielskim i radnym Ireneuszem  Paśniczkiem. Prezydent zarzucił radnemu (członkowi Izby Przedsiębiorców Powiatu Otwockiego – przyp. redakcji), że podczas organizowanego przez Izbę corocznego pikniku wielkanocnego OPWiK wynajmowało stoisko za 3 tys. zł. Radny odpowiadał, że przedsiębiorstwo OPWiK wspierało wiele wydarzeń. Jako przykład podał imprezę „Wolni od zła”, bezskutecznie jednak domagał się od prezydenta podania kwoty jaką OPWiK na tą imprezę przeznaczyło.

Kolejne pytania dotyczyły inwestycji zaplanowanych przez OPWiK. Okazało się bowiem, że w planie inwestycji nie uwzględniono budowy kanalizacji w ulicy Wspaniałej. -Projekt budowy kanalizacji został wykonany i ten projekt, idzie do kosza, czy to nie jest marnotrawienie pieniędzy spółki? – pytał radny.

-Po co pan takie argumenty podnosi?  Po to żeby mieszkańcy ul. Wspaniałej przyszli i powiedzieli, nie mamy budowanej kanalizacji, wydano pieniądze na projekt i on kosztował 70 tys. zł?  To nie są pieniądze wyrzucone bo ten projekt jest. Jak odzyskamy płynność to zaczniemy realizować inwestycje kosztowne takie jak budowa kanalizacji w ul. Wspaniałej ale na to musimy mieć pieniądze – odpowiadał prezydent

Prezydent wyjaśnił też, że ma w planach zaciągnięcie kredytu z Wojewódzkiego Funduszu Ochrony Środowiska. Zapowiedział, że w przypadku nieotrzymania pożyczki na kolejnej sesji radni będą musieli wskazać inwestycje z których przekazane zostaną środki dla OPWiK.

-Pan tutaj cały czas mówi, że ta spółka została doprowadzana do ruiny. Ja cały czas słyszę i dlatego zadaję Panu pytania co do zatrudnionych osób w OPWiK, które są zatrudniane „od tak”. Kilkanaście osób. Od kiedy Pan objął funkcję prezydenta miasta Otwocka, Pana koledzy, koleżanki znalazły miejsce pracy w spółce OPWiK. Startowali z list PiS, do powiatu, do rady miasta, nie dostali się a dzisiaj raptem są zatrudnieni w spółce. Wcześniej jeszcze za prezesa Kostyry spora część osób była zatrudniona z Powiatowego Urzędu Pracy, zaczynała prace od najniższej pensji a dzisiaj te pensje nie najniższe panie prezydencie. Dzisiaj niejednemu mieszkańcowi brakuje z miesiąca na miesiąc a  pana koledzy i koleżanki zatrudnienie w spółce miejskiej.

Mówi pan, że kiedyś spółka została doprowadzona do ruiny ale jednak nie odpowiada mi pan na moje zapytanie, które już dawno zadałem.  Ile osób zostało zatrudnionych, jakie wynagrodzenia otrzymują? Nie wiemy tego a my mieszkańcy powinniśmy to wiedzieć! - domagał się radny Paśniczek.

Prezydent na te pytania nie udzielił odpowiedzi, tłumacząc się przepisami prawa: -Wolałbym, żeby takie pytania były zadawane na komisji, przy mniejszym audytorium. Musi Pan wiedzieć, że będąc radnym w świetle przepisów musi się Pan poruszać, bo jesteśmy osobami publicznymi a nasze działania określają przepisy. I o ten przepis opiera się również prezydent miasta otwocka, mogąc lub mając związane ręce w kwestii udzielania pewnych informacji.

Czy spółka, pomimo braku pieniędzy zatrudniła od początku roku kilkunastu nowych pracowników? Jakie otrzymują wynagrodzenia? My również bezskutecznie staraliśmy się to ustalić. Jedyna informacja na którą natrafiliśmy, to wysokość wynagrodzenia zatrudnionej na około 5 miesięcy prezes OPWiK. Zgodnie z jej oświadczeniem za ten okres otrzymała ona około 100 tysięcy złotych co daje kwotę 20 tys. zł miesięcznie. W takich okolicznościach pozostaje trzymać kciuki by wzrost zatrudnienia  i wysokie pensje w przedsiębiorstwie nie miały wpływu w przyszłości na opłaty dla mieszkańców za wodę i ścieki.

fot. domena publiczna