Gdyby wszyscy funkcjonariusze policji pracowali w takim tempie jak aspirant Robert Matosek, na terenie naszego powiatu byłoby zdecydowanie bezpieczniej, a złodzieje dwa razy zastanowiliby się przed dokonaniem rabunku!

48 godzin – tyle czasu potrzebował Aspirant Robert Matosek- dzielnicowy z posterunku w Celestynowie aby ustalić sprawcę włamania do budynku przy Dworcu PKP, gdzie skradziono m.in.: telefony komórkowe, sprzęt grający oraz butlę gazową. Podejrzanym okazał się 20 latek, na którego posesji znaleziono część skradzionego sprzętu. Młody mężczyzna przyznał się do winy i dobrowolnie poddał się karze. Za czyn, którego się dopuścił grozi mu teraz do 10 lat pozbawienia wolności.

-Dzielnicowy, to policjant „pierwszego kontaktu”, to osoba, która dowiaduje się m.in.: o problemach w lokalnej społeczności. By namierzyć sprawcę aspirant wziął pod uwagę osoby, które mogły mieć związek z kradzieżami i właśnie jednym z nich stał się młody mieszkaniec Celestynowa. To było typowanie stuprocentowe - dodaje celestynowska policja.