W maju uczniowie Gimnazjum nr 1 w Józefowie po raz pierwszy mieli okazję uczestniczyć w rejsie żaglowcem STS "Pogoria" jako załoga szkolna.

Przepłynęli Kanał La Manche i Morze Północne. Dziesięcioosobowa grupa pod opieką Katarzyny Andruszkiewicz - nauczyciela wf wyruszyła 24 maja do francuskiego Chaerbouga gdzie czekała " Pogoria" i nastąpiło zaokrętowanie. Młodzież podzielono na 4 wachty. Gimnazjaliści pod opieką kapitana, 4 oficerów oraz załogi stałej (bosman, mechanik i kucharz) prowadziła statek i czynnie uczestniczyła we wszystkich pracach niezbędnych na żaglowcu. Uczniowie mieli rzadką okazję poznania działania dużego statku żaglowego, nauczenia się pracy zespołowej, pokonywania własnych słabości oraz zwiedzenia ciekawych miejsc. A co widzieli i przeżyli, dowiecie się czytając ich relacje.  A także, zaglądając do naszej fotogalerii, w której prezentujemy kilka wspaniałych zdjęć autorstwa gimnazjalisty Wiktora Mikosza. Więcej fotografii i obszerny, emocjonujący opis Mai Bronowskiej znajdziecie na stronie: www.jozefow.pl

Katarzyna Andruszkiewicz:

Przed wypłynięciem był czas na zwiedzenie Chaerbourga - miasta, z którego w swoją podróż wyruszył Titanic oraz znajdującego się tam Muzeum Morskiego. Następnego dnia „Pogoria” pożeglowała w kierunku Wysp Brytyjskich. Po 2 dniach zacumowaliśmy na kotwicowisku Coves u brzegów wyspy Wight. Załoga pontonem popłynęła do historycznego miasteczka - kolebki i legendy światowego żeglarstwa. Wieczorem ruszyliśmy w dalszą drogę przez Kanał La Manche. Po sześciu dniach sztormowej pogody dobiliśmy do niemieckiej wyspy Helgoland. Tam mogliśmy korzystać z pięknej pogody, zwiedzić urocze miasteczko i odpocząć po trudnej przeprawie. Następnie przez Morze Północne i Wezerę wpłynęliśmy do Bremenhaven - celu naszego rejsu. Mogliśmy odwiedzić wspaniałe muzeum klimatu oraz miejscowe zoo. Następnego dnia autokarem wyruszyliśmy w drogę do Polski.

Marcelina Gudaj:

-Najbardziej podobało mi się poznawanie nowych ludzi i spędzanie z nimi czasu. Na pewno będę utrzymywać z nimi kontakt. Zaskoczyły mnie wachty nocne. Nie spodziewałam się, że będą trwały aż 4 godziny. Mimo to dawałam sobie radę. Najtrudniejsze było pożegnanie się z kolegami z rejsu. Naprawdę warto było wziąć udział w rejsie. Jest to wspaniała przygoda, która uczy samodzielności i odpowiedzialności. Mam nadzieję, że jeszcze kiedyś przeżyje podobną wycieczkę

Info z UM Józefów/opr.ML