Czasami, żeby ruszyć do przodu, trzeba zrobić krok w bok. Albo przeskoczyć numerek. Tegoroczny OnePlus 15 (czternastkę pominięto z uwagi na chińskie przesądy) to nie tylko kolejna generacja – to redefinicja tożsamości marki. I powiem Wam szczerze: ta premiera podzieli fanów na dwa obozy.| Źródło: pancernik.eu
Recenzja OnePlus 15: ta premiera mocno nas podzieli
Czasami, żeby ruszyć do przodu, trzeba zrobić krok w bok. Albo przeskoczyć numerek. Tegoroczny OnePlus 15 (czternastkę pominięto z uwagi na chińskie przesądy) to nie tylko kolejna generacja – to redefinicja tożsamości marki. I powiem Wam szczerze: ta premiera podzieli fanów na dwa obozy.
Design: Gdzie się podział suwak?
Jeśli pokochaliście OnePlusa 12 za jego unikalny charakter i „zielony jadeit”, tutaj możecie poczuć się nieswojo. OnePlus 15 zrywa z dotychczasową estetyką, celując w zachodni minimalizm. Płaska tafla szkła, zaokrąglone narożniki, kompozytowe plecki… Brzmi znajomo? Tak, skojarzenia z iPhonem są tu jak najbardziej na miejscu. Do tego stopnia, że zniknął kultowy suwak powiadomień (Alert Slider), a system Oxygen OS coraz śmielej puszcza oczko do użytkowników iOS-a, oferując płynne animacje i własną wariację na temat dynamicznej wyspy.
Fotografia: Krok w tył dla niższej ceny
Tutaj mamy największą zmianę filozofii. Z obudowy zniknęło logo Hasselblad, a specyfikacja aparatów – na papierze – wygląda na regres względem poprzedników. Czy to źle? Zależy. Jeśli jesteś fotograficznym geekiem, OnePlus 15 może Cię nie zachwycić – producent wyraźnie zostawia to pole dla Oppo i Vivo. Jeśli jednak szukasz solidnego aparatu do codziennego „pstrykania”, będziesz zadowolony. Jest poprawnie, a nowy silnik "Detail Max" stara się nadrabiać braki sprzętowe oprogramowaniem. To świadomy kompromis, który pozwolił utrzymać atrakcyjną cenę (startujemy od ok. 4000 zł!).
Bateria: Absolutny potwór!
I tu dochodzimy do punktu, w którym OnePlus 15 nokautuje konkurencję. Ogniwo o pojemności 7300 mAh to nie żart. W moich testach telefon wytrzymywał trzy pełne dni intensywnej pracy. To wynik, który zmienia zasady gry. Zapominasz o ładowarce, a kiedy już musisz jej użyć – szybkie ładowanie błyskawicznie stawia smartfon na nogi (choć ładowarkę w Europie trzeba dokupić osobno).
Werdykt: Pragmatyzm ponad emocje?
OnePlus 15 to flagowiec do bólu pragmatyczny. Oferuje topową wydajność, genialną baterię i świetny ekran, ale gdzieś po drodze zgubił iskrę szaleństwa i indywidualizmu, za którą fani kochali tę markę. To świetny smartfon dla tych, którzy szukają niezawodnego narzędzia w dobrej cenie, a niekoniecznie technologicznej biżuterii.
Niezależnie od tego, czy nowa bryła przypadła Wam do gustu, czy tęsknicie za krzywiznami "dwunastki" – nowy ekran i obudowę warto zabezpieczyć. Najlepsze szkła i etui znajdziecie oczywiście na pancernik.eu.

Recenzja Poco F8 Ultra: zastanawiam się … gdzie tu jest haczyk?...
Recenzja Xiaomi 17 Pro: wszyscy o nim mówią, ale prawie nikt go nie ku...
Recenzja Xiaomi 17 Pro: wszyscy o nim mówią, ale prawie nikt go nie ku...
Xiaomi 15T Pro, czyli taki iPhone, ale na Androidzie?...
Recenzja Huawei Watch Ultimate 2: dziękuję, to nie dla mnie ......
Recenzja AirPods Pro 3: Powiem wprost. Mam mieszane uczucia....
Recenzja iPhone Air: jesteś po prostu głupi i tego nie zrozumiesz …...
iPhone 17: już nie potrzebujesz modelu Pro | Recenzja...
Napisz komentarz
Komentujesz jako: Gość Facebook Zaloguj