Muszę Wam się do czegoś przyznać – ostatnio bardzo polubiłem to, co robi Motorola. Marka, która przez lata kojarzyła się głównie ze średnią półką, od dłuższego czasu bezkompromisowo rozpycha się łokciami wśród najdroższych flagowców. Kiedy w moje ręce trafiła najnowsza Motorola Edge 70 Pro, postanowiłem sprawdzić ją w bezpośrednim starciu z iPhonem. I wiecie co? Zostawiła mnie z niezłym opadem szczęki.| Źródło: pancernik.eu
Porównałem ją z iPhonem i zaskoczyła… | Motorola Edge 70 Pro
Muszę Wam się do czegoś przyznać – ostatnio bardzo polubiłem to, co robi Motorola. Marka, która przez lata kojarzyła się głównie ze średnią półką, od dłuższego czasu bezkompromisowo rozpycha się łokciami wśród najdroższych flagowców. Kiedy w moje ręce trafiła najnowsza Motorola Edge 70 Pro, postanowiłem sprawdzić ją w bezpośrednim starciu z iPhonem. I wiecie co? Zostawiła mnie z niezłym opadem szczęki.
Oto moje wrażenia z użytkowania telefonu, który może namieszać na rynku mocniej, niż komukolwiek się wydaje.
Wygląd premium i pudło, które zawstydza konkurencję
Zacznijmy od tego, co dostajemy na start. Podczas gdy Apple i Samsung serwują nam ekologiczny ascetyzm w postaci samego kabla, Motorola gra po staremu i... robi to genialnie. W pudełku, oprócz samego smartfona, znajdziemy dedykowane, świetnie dopasowane etui oraz potężną ładowarkę, która potrafi postawić telefon na nogi w kilkanaście minut.
Sam smartfon to designerski majstersztyk. Tył obudowy pokryty wegańską skórą nie tylko wygląda luksusowo i wyróżnia się w tłumie nudnych, szklanych tafli, ale przede wszystkim genialnie leży w dłoni. Telefon nie ślizga się, nie zbiera odcisków palców i sprawia wrażenie niezwykle smukłego dzięki zakrzywionym krawędziom ekranu. Do tego pełny certyfikat wodoszczelności i pyłoszczelności IP68 sprawia, że nie musimy się o niego trząść przy byle deszczu.
Ekran i wydajność, czyli płynność bez kompromisów
Wyświetlacz to po prostu poezja dla oczu. Częstotliwość odświeżania na poziomie, który bije standardowe flagowce na głowę, kapitalne odwzorowanie kolorów i jasność maksymalna, która pozwala na komfortowe korzystanie z telefonu w pełnym, czerwcowym słońcu.
Pod maską znajdziemy topową specyfikację. Przełączanie się między ciężkimi aplikacjami, obróbka wideo czy wymagające gry – ten smartfon nie złapał ani jednej zadyszki. Co ważne, autorska nakładka systemowa Motoroli pozostała lekka, czysta i niesamowicie intuicyjna. Nie uświadczymy tu tony zbędnego oprogramowania reklamowego (bloatware), co w świecie Androida staje się niestety plagą.
Bateria, ładowanie i... bezprzewodowa rewolucja
Jednym z największych zaskoczeń w porównaniu do mojego codziennego iPhone'a jest zarządzanie energią, a precyzyjniej: prędkość jej odzyskiwania. Motorola Edge 70 Pro wspiera ekstremalnie szybkie ładowanie przewodowe, ale to, co robi wrażenie, to potężna moc ładowania indukcyjnego.
Kładąc telefon na dobrej jakości
Sztuczna inteligencja i aparaty, które robią robotę
Motorola mocno weszła w temat AI. Funkcje inteligentnego asystenta nie są tu tylko marketingowym hasłem – pomagają w optymalizacji pracy baterii, zarządzaniu powiadomieniami oraz, co najważniejsze, w fotografii.
Zestaw aparatów z głównym obiektywem oraz zaawansowanym peryskopem na pokładzie pozwala na robienie genialnych, plastycznych zdjęć o świetnej rozpiętości tonalnej. AI bardzo naturalnie podbija detale, dba o właściwy balans bieli i sprawia, że nawet nocne kadry wyglądają ostro i wyraźnie. Zmierzchowe starcie z iPhonem pokazało, że Motorola nie ma się już czego wstydzić, a w wielu aspektach (jak choćby portrety czy zoom) potrafi mile zaskoczyć.
Podsumowanie – czy warto zmienić front?
Motorola Edge 70 Pro udowodniła mi, że na rynku flagowców jest jeszcze miejsce na innowację, odwagę i dawanie użytkownikowi czegoś więcej niż absolutne minimum. To kompletny, piekielnie szybki i piękny smartfon, który bez problemu staje w szranki z najdroższą konkurencją.
Jeśli zdecydujecie się na ten model, pamiętajcie, że tak unikalne wykończenie plecków i zakrzywiony ekran zasługują na solidne traktowanie. Chociaż w pudełku dostajemy podstawowy zestaw ochronny, to po szeroki wybór pancernych etui, szkieł na zakrzywione krawędzie czy najszybszych ładowarek sieciowych i indukcyjnych warto zajrzeć na

Good Lock, czyli odpicuj One UI 8.5 w swoim Samsungu!...
Przetestowałem to w drodze na Majorkę. 10 akcesoriów, które warto mieć...
Zrezygnowałem z iPhone’a i zamieniłem Apple Watcha w mistrza produktyw...
Większość kierowców NIE MA POJĘCIA o tych funkcjach Android Auto!...
To NIE JEST smartfon dla każdego | Vivo X300 Ultra...
Realme 16: Ofiara podwyżek? | Recenzja...
One UI 9 Beta już jest! Samsung zmienił WIĘCEJ, niż myślisz!...
Samsung S26 Ultra: ustawienia aparatu, które zmieniają wszystko!...
Napisz komentarz
Komentujesz jako: Gość Facebook Zaloguj