Kupiłeś pojazd i nie zdążyłeś go przerejestrować? Boisz się kar za zwłokę? Spokojnie - jeszcze masz czas!


Od kilku dni przed Wydziałami Komunikacji w całym kraju tworzą się gigantyczne kolejki. Powód jest prosty - nowa ustawa mająca wejść w życie od 1 stycznia 2020 roku, nakazująca pod groźbą kary rejestrację pojazdu najpóźniej do 30 dni od daty zakupu.
Chyba właśnie te kary wywołały popłoch u wszystkich "gapowiczów", a skutkiem tego popłochu są gigantyczne kolejki i setki petentów.

Spiesz się powoli - urzędnicy też ludzie!
To, że ustawa wchodzi od 1 stycznia 2020 roku nie oznacza, że spóźnialskim będą naliczane kary począłwszy właśnie od 1 stycznia. Macie 30 dni na dokonanie rejestracji, o ile jest ona możliwa. Co więcej, wg informacji jakie uzyskaliśmy - okres 30-dniowy dotyczy pojazdów kupionych/sprowadzonych po dniu 31 grudnia 2019 roku. I wtedy dopiero po 30 stycznia za gapiostwo trzeba będzie płacić.
Dajmy więc żyć urzędnikom - i bez "zapobiegliwych" mają mnóstwo pracy.

Punkt drugi - a co, gdy pojazdu nie można zarejestrować?
To, że kupiliśmy czy sprowadziliśmy pojazd wcale nie oznacza, że można go zarejestrować. Wiedzą o tym handlarze i amatorzy wszelkiej maści "złomków", które nadają się wyłącznie do transportu lawetą prosto do zakładu mechanicznego czy blacharskiego. Potem wymagany jest bezwarunkowy przegląd ZANIM pojazd zarejestrujemy. Wtedy należy o zaistniałym fakcie (kupna, sprowadzenia) nizwłocznie powiadomić Wydział Komunikacji - osobiście lub pisemnie.

Kary - ale jakie?
W ustawie określa się przedział kar między 200 a 1000 złotych. Jaka dokładnie to będzie kwota? Na chwilę obecną trwają na ten temat uzgodnienia, które powinny się zakończyć w styczniu 2020 roku, a ich rezultaty zostaną niezwłocznie podane do wiadomości publicznej.

Podsumowując - spiesz się powoli. Jest jeszcze cały miesiąc na zarejestrowanie, przerejestrowanie czy zgłszenie kupna/sprzedaży pojazdu.