Twój pracodawca ma prawo do sprawdzenia, czy nie wykorzystujesz zwolnień lekarskich do migania się od obowiązków zawodowych. Gdy zbyt często chorujesz, możesz spodziewać się kontroli.

Pracodawcy już podczas rozmowy kwalifikacyjnej zadają pytanie o dyspozycyjność potencjalnego pracownika. Im bardziej odpowiedzialne stanowisko, tym większej spodziewa się dyspozycyjności. Gdy pracownik zbyt często wybiera się na chorobowe, dla szefa jest to równoznaczne z dość dużym kłopotem. Należy bardzo szybko zorganizować zastępstwo lub przełożyć spotkania na inne terminy. Dla firmy, brak pracownika, zawsze oznacza straty finansowe. Jeśli szef będzie miał chociaż jeden powód by sądzić, iż L4 są zwykłym nadużyciem i jednocześnie ucieczką od obowiązków, może doprowadzić do kontroli swojego pracownika.
Kontrole ze strony Zakładu Ubezpieczeń Społecznych mają na celu wyeliminowanie naciągnięcia ze strony nieuczciwych pracowników. Chorobowe służyło im do wypłaty świadczeń, podczas gdy nie musieli oni w ogóle pracować. Najbardziej skrajne przypadki dotyczyły osób, które chorobowe wykorzystywali do wakacyjnego wypoczynku, lub na dodatkową pracę.
Jeśli zajdzie jakakolwiek wątpliwość, że pracownik rzeczywiście jest chory, Zakład Ubezpieczeń Społecznych może nakazać choremu stawienie się na badania sprawdzające, czy faktycznie L4 zostało wypisane słusznie. Weryfikacji dokonuje lekarz orzecznik. Do takich kontroli uprawnieni są pracodawcy, którzy zatrudniają nie więcej niż 20 osób. Natomiast jeśli zakład pracy liczy sobie ponad 20 osób, wtedy sam pracodawca może skontaktować się z lekarzem, który wystawił zwolnienie, aby potwierdził słuszność postawionej diagnozy. Jeżeli nadal będzie to za mało, wtedy może skontrolować swojego pracownika, czy faktycznie według zaleceń lekarza, przebywa w domu.
Pracownik nie zastany w domu, może liczyć się z pewnymi problemami chyba, że jego nieobecność będzie wyjaśniona. Przecież bywają sytuacje, kiedy chory mimo swojego bardzo złego stanu zdrowia, nie ma nikogo, kto by mógł mu zrobić zakupy do domu bądź wykupić lekarstwa z apteki. Jednak każde wyjście z domu musiałoby być udokumentowane, na przykład paragonem, na którym znajduje się godzina, podczas której logicznie rzecz biorąc, nie mógł znajdować się w swoim mieszkaniu. Wyjaśnienia są spisywane w postaci protokołu, który następnie dostarczany jest do Zakładu Ubezpieczeń Społecznych.
Pracownicy, którzy kombinują i będą chcieli oszukać pracodawcę oraz ZUS, muszą liczyć się z poniesieniem bardzo surowych konsekwencji. Do nich zalicza się przede wszystkim utrata zasiłku chorobowego, a także nakaz zwrotu pieniędzy, jakie mu zostały już naliczone. Natomiast sam pracodawca może ukarać go zwolnieniem dyscyplinarnym. Jest to ostrzeżenie dla tych, którzy zamierzają udawać chorobę. To na pewno nie wyjdzie im na dobre.